Przygotowanie bazy. Zadbaj o to, by śmietanka spędziła wcześniej minimum godzinę w lodówce. Czekoladę drobno posiekaj i wrzuć do metalowej lub szklanej miski. Jajka dokładnie umyj, sparz, osusz, a następnie ostrożnie oddziel żółtka od białek.
Magiczna kąpiel wodna (Roztapianie czekolady). W niedużym garnku zagotuj wodę – wystarczy warstwa na 2-3 centymetry. Gdy zacznie wrzeć, zmniejsz ogień do absolutnego minimum (woda ma tylko parować). Postaw na garnku miskę z czekoladą i powoli mieszaj, aż masa stanie się aksamitnie gładka. Uwaga: Pilnuj jak oka w głowie, by do czekolady nie wpadła choćby kropla wody, bo wtedy masa się zważy! Gdy czekolada się roztopi, zdejmij ją z ognia i odstaw, by nieco przestygła.(Mała podpowiedź: Jeśli wolisz mikrofale, podgrzewaj w niej połamaną czekoladę krótkimi, 15-20 sekundowymi interwałami, za każdym razem sprawdzając i mieszając).
Ubijanie chmur. W jednej misce ubij mocno schłodzoną śmietankę – ma być puszysta, ale uważaj, żeby nie zrobić z niej sztywnego masła. W drugim, czystym naczyniu ubij białka ze szczyptą soli. Kiedy uzyskasz bardzo sztywną pianę, zacznij stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać cukier puder. Ubijaj jeszcze chwilę, aż piana zrobi się gęsta i lśniąca.
Łączenie żywiołów (Mieszanie musu). Do letniej już czekolady dorzuć żółtka i bardzo energicznie wymieszaj. Następnie dodaj ubitą śmietankę, delikatnie łącząc masy. Na sam koniec wmieszaj ubitą pianę z białek – rób to bardzo subtelnie przy użyciu szpatułki, zagarniając masę z dołu do góry, by mus nie stracił swojej lekkości i puszystości.
Mrożenie krwi... to znaczy chłodzenie. Przełóż czekoladowe dzieło do 4 przezroczystych pucharków lub szklaneczek. Wstaw je do lodówki na minimum 2-3 godziny, by deser odpowiednio stężał.
Straszna dekoracja przed samym podaniem. Kakaowe ciasteczka wrzuć do woreczka strunowego i potraktuj je wałkiem, zgniatając na drobną, jadalną "ziemię". Posyp tym czekoladowym żwirkiem wierzch każdego stężałego musu, a na sam koniec wbij w niego żelkowe dżdżownice, tak jakby właśnie wypełzały z deseru na zewnątrz. Smacznego!
Dodaj komentarz